Wiecie, jak jest.
//Tak, jak se zrobicie.
Dolina Krzemowa, jak i Zapipidopustkowie, leży w końcu w dolinie.
-----
Chciałam pisać o tym, że można tu zostać drugim Gatesem czy Zuckerbergiem. Wierzę, że można.
![]() |
Może tu mieszka przyszły magnat IT? fot. Ryan McGuire |
Ale to o podstawach zaawansowanej informatyki, które na wsi poznać można, pisać będę.
Dzięki:
1) rozumowi
Nie mówcie: no shit, Sherlock! Ani ze mnie detektyw, ani mężczyzna (czyżby?).
W sieci jest tyle tutoriali, tyle poradników pisanych, wideo, audio, obrazkowych, że głowa mała. Wystarczy ogarniać.
Prawy klik --> "pokaż źródło strony" i za niedługo tajemnicze linijki kodu staną się mniej zagadkowe - naturalna dyspozycja człowieka do rozwiązywania szyfrów.
2) Udacity
To jest dopiero platforma. Błogosławię dzień, w którym ją znalazłam. Na blogach, rzecz jasna.
Udacity to jedna ze zorientowanych na informatykę stronek kursowych. Pozwala na rozpoczęcie nauki podstaw programowania w Javie i Pythonie, budowania aplikacji mobilnych, tworzenia grafiki 3D i wielu innych. Kurs w pełni interaktywny - na forum podyskutujesz z innymi użytkownikami i podejrzysz odpowiedź problematycznego zadania. Tworzysz programy bezpośrednio w okienku kursu, uzupełniasz quizy i oglądasz wideo z mikro-lekcjami, które prowadzą wykładowcy z poczuciem humoru. Typowe geeki, wywołujące przyjazny uśmiech. Kurs, który w normalnym tempie trwa kilka miesięcy, nie dłuży się, bo zachęca do regularnej pracy. A powtórki i zadania okresowe solidne!
Oczywiście, że free. Z opcją płatną dolarami.
3) kursom doszkalającym
Informatyka dla każdego! Na wsi, w mieście, na przedśmieciach. Ups.
W zapyziałych Urzędach Pracy nawet znajdziesz harmonogram kursów na dane półrocze. Jako bezrobotny zgłaszasz się i czekasz. Może znajdzie się dla Ciebie miejsce na lekcjach projektowania graficznego albo programowania? Nie żartuję, takie są.
A z nich już krok do stażu - umiejętności przydatnych w "prawdziwej" pracy nauczysz się, gdy ją podejmiesz.
-----
Widzicie perspektywy dla informatyków poza dużymi ośrodkami?
Może macie inne sposoby na naukę informatyki na prowincji?
Informatyka (ogólnie komputeryzacja) wydaje się "stworzona" do aktywizacji polskiej prowincji. No bo wystarczy sprzęt i łącze netowe. Tyle teoria podtatusiałych pajaców z urzędów pracy, ministerstw cyfryzacji (cokolwiek by to miało znaczyć) i włodarzy niskiego szczebla.
OdpowiedzUsuńA w rzeczywistości, bez wsparcia i duuuużych pieniędzy możemy sobie roić o powtórzeniu sukcesu Gatesa, Zuckerberga czy Jobsa.
Osobną kwestią jest praca w zespole, tego nie da się zasymulować przez fora i czaty
Masz racje. Szczególnie jest trudno w rejonach, gdzie tak naprawdę o prace ciężko a w ogolę w IT. Żeby mieć prace to ludzie z mojej miejscowości muszą pokonać co najmniej 50km. Co z tego że cisza, spokój ale o prace ciężko. Jeszcze do tego każdy ma swoje obowiązki, rodzinę, dzieci itd. Najważniejsze jest doświadczenie ale trzeba mieć gdzie je zdobyć. To jest dzisiejszy problem. A nie każdy może sobie pozwolić na długie ponad godzinne dojazdy do pracy do miasta wojewódzkiego.
UsuńPrzede wszystkim kursy online. Można siedzieć w domu i się uczyć o każdej porze dnia i nocy. Wtedy kiedy mamy na to czas. To jest duże udogodnienie.
OdpowiedzUsuńPowstaje coraz więcej kursów online wiec czemu nie skorzystać?
Jeśli chodzi o naukę informatyki, czy też każdej innej dziedziny, można robić to wszędzie. Wystarczy tylko dostęp do internetu, a tam jest wszystko :) Ja właśnie uczę się programowania z kursów online. W internecie jest wiedzy multum, wystarczą tylko chęci do nauki :)
OdpowiedzUsuń